W pracy Paula i Helene Liliana Zeic wykorzystała dwie fotografie ze zbioru przedwojennych diapozytywów przechowywanych w Muzeum Medycyny Sądowej we Wrocławiu. Do zbioru przynależą jeszcze karty, fotografie i niewielkie publikacje dydaktyczne w formie harmonijki. Całość powstała w okresie międzywojennym. W skrzynce nr 11, opatrzonej napisem w języku polskim: „kobiety i obojnactwo”, znajdują się dwa diapozytywy, na których Paulę sfotografowano w ubraniu i nago. Dwie takie fotografie Helene przynależą do luźnego zbioru fotografii archiwum – diapozytyw prawdopodobnie zaginął.
Artystka, odtwarzając te postaci w skali dorosłego człowieka na materiale tekstylnym przypominającym skórę, zbliża nas do ich cielesności i realności. Materialna realność odbiera postaciom status „ciekawostek antropologicznych”, o których pisze Mathias Foit, podkreślając, że również środowisko medyczne odziera osoby interpłciowe z godności i prywatności, fotografując ich nagie ciała. Jednocześnie na zewnątrz artystka wyrysowuje szerszy kontekst badań nad seksualnością.
W leporello – publikacji złożonej w harmonijkę, którą artystka wykonała na wzór materiałów dydaktycznych znajdujących się w archiwum – splątuje się szereg wątków. Materialność archiwum, pytania o słowa, które opisują „przypadki” na kartach dydaktycznych.
Słowa odsyłają do prowadzonych przez Richarda B. Goldschmidta badań nad interpłciowością motyli. Jego praca – wielokrotnie cytowana przez naukowców związanych z berlińskim Instytutem Seksuologicznym – potwierdzała kształtujące się teorie o ludzkiej seksualności i płciowości.
Jedną z osób, które odwoływały się do tych badań, był Magnus Hirschfeld – jeden z najważniejszych badaczy seksuologii pierwszej połowy XX wieku i twórca Instytutu. Dla Hirschfelda naukowe potwierdzenie płynności płciowej występującej u motyli stanowiło potwierdzenie naturalności występowania homoseksualizmu oraz transpłciowości również wśród ludzi. Motyle stały się ważne w badaniach nad seksualnością i zamieszkały w Instytucie Seksuologii Hirschfelda w pierwszym roku jego działalności. Czy były jego „przypadkami”? W każdym razie, opisując je w publikacjach, Hirschfeld uczynił je symboliczną reprezentacją osiągnięć naukowych i rozważań nad seksualnością ludzi. W 1929 roku na jego cześć nazwano gatunek motyla – Perrhybris lypera Magni Hirschfeldi.
Fragmenty, obrazy, refleksje, badania artystka nanizuje jak koraliki na sznurek. Materia archiwum, wiedza, wyobrażenia, obrazy – to wszystko przeplata się, budując złożoność czasów, tożsamości, relacji i potrzeby emancypacji.
konsultacja merytoryczna: Mathias Foit
projekt graficzny leporello: Anna Wacławek
fot. Alicja Kielan